Tego powinni uczyć w szkole!
Tapping jest jedną z najsilniejszych i najłatwiejszych metod samouzdrawiania.
Właściwie stosowana metoda opukiwania pomoże Ci uporać się z negatywnymi myślami i emocjami, dzięki czemu twoje życie stanie się o wiele łatwiejsze.
Uwolnisz się od stresu, problemów i męczących objawów.
Co konkretnie da Ci ten kurs?
Poznasz skuteczne narzędzie do usuwania lęku, bólu i stresu dowolnego pochodzenia. Przywrócisz właściwy przepływ energii w ciele.
Będziesz zmieniać przekonania w podświadomości, a co za tym idzie:
uzdrawiać ciało, podnosić samoocenę, otwierać się na nową miłość, bogacić się.
Zastosowanie tappingu jest właściwie nieograniczone i możesz go używać zawsze, w każdej sytuacji.
Tajemnica jego skuteczności tkwi w tym, jakimi słowami się posługujesz
i jak układasz teksty do opukiwania.
Jeśli teksty są trafione, od razu poczujesz różnicę, twoje ciało rozluźni się, energia zacznie płynąć, będziesz ziewać, smarkać i płakać,
a to znak, że napięcia puszczają!
************
Kupując ten kurs, kupujesz roczny dostęp do już nagranych materiałów. W tym czasie możesz odsłuchiwać nagrania tyle razy, ile zechcesz. Po roku, jeśli uznasz, że potrzebujesz jeszcze coś przećwiczyć lub przypomnieć sobie niektóre medytacje, czy tappingi, będziesz mógł/mogła przedłużyć do niego dostęp w promocyjnej cenie.
Ewa Pudłowska –
WOW !!! Aż nie wierzę!!!
Nie sądziłam, że to takie proste. Ułożyłam swój pierwszy tapping. Nie był tak doskonały jak Iwony, ale sobie pomyślałam ” Dobra, zobaczymy … eksperymentalnie” Ułożyłam swój pierwszy tekst do tappingu na wypadanie włosów. A wypadały mi bardzo, nie pomagały suplementy, szampony, wcierki itp. Codziennie garść włosów wychodziło po myciu, aż już bałam się myć włosy. Zrobiłam tapping iii ….. WOW na drugi dzień coś dziwnego się stało … po rozczesaniu włosów po myciu, nie zdjęłam włosów z grzebienia!!! To było miesiąc temu. Do dzisiaj nie wypadają mi włosy, a dodatkowo pojawiły się nowe. Piszę do wszystkich, którzy chcą sprawdzić co z tego wyniknie. Mówię Wam WARTO nauczyć się układać swój własny tekst do tappingu i co za tym idzie opukać się na swój problem. Polecam 🙂
Ela Berszakiewicz (zweryfikowany) –
Dziś „dopiero „wstawiam recenzje kursu Iwonki, i choć trochę przekornie z tym „dopiero” (bo kurs ukończyłam 2 lata temu), ale za to piszę z pozycji teoretyka i praktyka w jednym.
Tak, ten kurs jest moim strzałem w „10” -bo moja przygoda z tapingiem wciąż trawa. Podchodziłam do niego dwukrotnie i trochę sceptycznie na początku. Znałam już inne metody uwalniania emocji
Howkins, Bradley. .. ale to nie do końca była moja “bajka”. No i objawił mi się taping, czyli metoda „puk,puk” jak lubię o niej mówić pieszczotliwie.
Teoria, opis metody, ale przede wszystkim sposób w jaki Iwona uczy w tym kursie krok po kroku ,jak pracować ze SOBĄ, jak układać WŁASNE teksty, bez konieczności
wypowiadania sztywnych regułek typu ” czy chcesz uwolnić, czy to zrobisz, kiedy”??, dla mnie osobiście było jak powiew świeżego powietrza. Pozwoliło mi to na skupienie uwagi na swoim ciele, mówienie otwartym tekstem do SIEBIE:
co i gdzie w ciele odczuwam (nauczyłam się rozpoznawać i nazywać emocje), ale najważniejsze, że z dużą jasnością dotarło do mnie, że emocja to rodzaj przepływającej przez moje ciało energii i ;
-jeśli czuję złość, to nie znaczy, że jestem zła
-jeśli czuję bezsilność, to nie znaczy, że jestem bezradna
Dzięki temu już nie bałam się zbliżyć do tych emocji, zobaczyć je , pobyć z nimi chwilę., i uwolnić tapingując punkty akupunkturowe….ale o tym jak?, a to już w kursie Iwonki. Dodatkowym wsparciem, by to robić jest jedno krzepiące zdanie – cokolwiek dzieje się teraz we mnie to i tak” kocham siebie, akceptuje i wybaczam . Jeśli zdecydujesz się na ten kurs, to jest wart Twojego zaangażowania, bo bardzo otwiera na praktykę tej metody każdego dnia. Na początku moja praktyka była bardzo pod kontrolą umysłu …a czy to dobrze ułożyłam?, a co tu teraz powinno być? , ojejku gdzie moje notatki, bo muszę sprawdzić ?, ale to tylko faza przejściowa ,minie i wkrótce serce Ci pomoże coraz odważniej i spokojniej rozmawiać ze sobą w chwilach burz emocjonalnych. Mnie ta metoda dosłownie uratowała przed tym, by moje ciało rozpadło się na kawałki, gdy życie zafundowało mi egzamin – zawał serca bliskiej mi osoby i skutki tego wydarzenia ciągnące się blisko rok. Przetrwałam nie “zamrażając się” na życie w całkiem dobrej kondycji – choć uwierzcie, że łatwo nie było. Zycie toczy się dalej, ale już mam wentyl bezpieczeństwa, że mogę puszczać to, co już mi nie służy. Rekomenduję ten kurs z serca i otwarcie się na prowadzenie Iwonki w tym procesie. Ciało odwdzięcza się z nawiązką. Niech NAM życie fiołkami pachnie, nawet jak czasem wleziemy w pokrzywy…a wleziemy jeszcze nie raz.
Z wdzięcznością dla Iwony za “puk,puk”
Ela